- Wiedziałem że taka będzie
gry |Poznań |karma Farmina
„— Wiedziałem, że taka będzie panów odpowiedź — stwierdził z wyraźnym zadowoleniem. — Jesteście dobrymi żołnierzami. Dziękuję.
Teraz jednak trzeba przyśpieszyć ucieczkę, w każdej bowiem chwili mogą nadejść odgórne rozkazy, zmuszające pułkownika Aslana do bardziej drastycznych działań. Nie na darmo zakwaterowano w sąsiedniej wiosce dodatkowy oddział żandarmerii.
Postanawiamy opuścić obóz w trójkę — podporucznik Jerzy Piątkowski, „Wańka" i ja. Musimy przekraść się na stację kolejową odległą o kilka kilometrów od BaileGovora. Drogą oczywiście iść nie można, krążą rumuńskie patrole. Decydujemy się pójść na przełaj, lasami, wzdłuż płynącej tam rzeczki, z takim wyliczeniem, aby trafić na pociąg odjeżdżający do Bukaresztu o godzinie 23.00. Według bowiem wcześniej uzyskanych informacji żandarmi rzadko zachodzą o tej porze na stację.
Wyruszamy 5 listopada przed wieczorem i bez większych przeszkód, trochę zabłoceni, docieramy na dworzec. W kasie drzemie młoda dziewczyna, poczekalnia zupełnie pusta. Niedobrze, byle żandarm czy policjant bez trudu nas rozpozna. Ale nie ma wyjścia, muszę kupić dla naszej trójki bilety. Podchodzę pewnie do okienka i podnoszę trzy palce do góry, rzucam kasjerce tylko jedno słowo „Bucure^ti". Jednocześnie podsuwam odliczone już pieniądze. Udało się. Dziewczyna sennie podaje bilety, nie zaszczyciwszy mnie ani jednym spojrzeniem.“(4)
Szkolenia Warszawa |Cennik usług budowlanych |invest komfort
„— Wiedziałem, że taka będzie panów odpowiedź — stwierdził z wyraźnym zadowoleniem. — Jesteście dobrymi żołnierzami. Dziękuję.
Teraz jednak trzeba przyśpieszyć ucieczkę, w każdej bowiem chwili mogą nadejść odgórne rozkazy, zmuszające pułkownika Aslana do bardziej drastycznych działań. Nie na darmo zakwaterowano w sąsiedniej wiosce dodatkowy oddział żandarmerii.
Postanawiamy opuścić obóz w trójkę — podporucznik Jerzy Piątkowski, „Wańka" i ja. Musimy przekraść się na stację kolejową odległą o kilka kilometrów od BaileGovora. Drogą oczywiście iść nie można, krążą rumuńskie patrole. Decydujemy się pójść na przełaj, lasami, wzdłuż płynącej tam rzeczki, z takim wyliczeniem, aby trafić na pociąg odjeżdżający do Bukaresztu o godzinie 23.00. Według bowiem wcześniej uzyskanych informacji żandarmi rzadko zachodzą o tej porze na stację.
Wyruszamy 5 listopada przed wieczorem i bez większych przeszkód, trochę zabłoceni, docieramy na dworzec. W kasie drzemie młoda dziewczyna, poczekalnia zupełnie pusta. Niedobrze, byle żandarm czy policjant bez trudu nas rozpozna. Ale nie ma wyjścia, muszę kupić dla naszej trójki bilety. Podchodzę pewnie do okienka i podnoszę trzy palce do góry, rzucam kasjerce tylko jedno słowo „Bucure^ti". Jednocześnie podsuwam odliczone już pieniądze. Udało się. Dziewczyna sennie podaje bilety, nie zaszczyciwszy mnie ani jednym spojrzeniem.“(4)
Szkolenia Warszawa |Cennik usług budowlanych |invest komfort